Gowin wziął udział w panelu "Nowoczesne uczelnie - współpraca z biznesem. O wyzwaniach jakie stoją przed uczelniami...". Jak ocenił jednym z sukcesów jego resortu okazały się doktoraty wdrożeniowe, jednak - dodał - nie udało się wprowadzić wdrożeniowych habilitacji.

"Jest oczywiście sprawą otwartą, czy habilitacje powinny pozostać w polskim systemie, ale jeżeli mają pozostać, to dlaczego niby miałyby być tylko doktoraty wdrożeniowe? Habilitacje wdrożeniowe też powinny się pojawić, tymczasem to wywołało zmasowany sprzeciw polityczny i środowiska akademickiego" - mówił. "To jest jednak miara pewnych barier mentalnościowych, które trzeba pokonać" - dodał.

Jak powiedział Gowin, po wejściu w życie Konstytucji dla Nauki niewiele już będzie można osiągnąć zmianami legislacyjnymi, a jedynie np. pod kątem zmiany mentalności czy zmian organizacyjnych.

Szef MNiSW odniósł się także do krytyki projektu Ustawy 2.0 przez przedstawicieli nauk humanistycznych. "Tym humanistom przeszkadza, że tam będzie coś, co zdeprecjonuje nauki humanistyczne. Tylko humaniści, jako deprecjonujące dla siebie, uważają to, że tak dużo się mówi o wdrożeniowym aspekcie nauki. To, że tak dużo uwagi - mniej w ustawie a więcej w debatach publicznych - wokół tych ustaw o innowacyjności poświęca się temu, że nauka powinna służyć gospodarce, a nie być wieżą z kości słoniowej" - stwierdził.

Gowin ocenił, że polskie uczelnie zmieniają się na korzyść, jednak m.in. w Azji dzieje się to dużo szybciej, dlatego należy przyspieszyć tempo zmian.

Wśród wyzwań swojego resortu na drugą połowę kadencji rządu wymienił m.in. zintegrowanie zmian w szkolnictwie, wykorzystanie dużych centrów badawczych (takich jak wrocławskie EIT+).

Wicepremier stwierdził, że miarą sukcesu reform w szkolnictwie wyższym może być to, że polskie uczelnie będą na tak wysokim poziomie, że będą zapewniać polskim przedsiębiorcom do "rąk i umysłów" do pracy nie tylko polskich studentów, ale i zagranicznych.

Założenia projektu tzw. Ustawy 2.0 Gowin przedstawił we wrześniu podczas Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie. Zapowiedział wówczas, że chce zaaplikować polskiej nauce "silny impuls rozwojowy". Zaznaczył, że projekt ustawy został wypracowany wraz ze środowiskiem akademickim, a prace nad nim z udziałem ok. 7 tys. naukowców, doktorantów, studentów, przedstawicieli administracji uczelni, trwały prawie dwa lata. (PAP)