Cykl artykułów o życiu polskich studentów, którzy wyjechali wraz z programem Erazmus na uniwersytety w innych krajach Europy zaczynamy od Hiszpanii. W Madrycie, na Universidad Autonoma de Madrid studiuje Artur, student prawa. O tym jak mu się żyje w gorącej Hiszpanii opowiada on sam w wywiadzie przeprowadzonym przez Magdalenę Andrzejewską. 

Magdalena Andrzejewska: Koszty życia – mieszkanie, żywność, książki, komunikacja, ceny w sklepach…Jak się żyje w Hiszpanii?
 
Artur: Jeżeli chodzi o ceny to trzeba zacząć od tego że życie w Hiszpanii jest generalnie trochę droższe niż w Polsce. W moim przypadku dochodzi do tego to, że mieszkam w Madrycie, czyli stolicy, gdzie ceny są oczywiście wyższe niż w innych miastach. W kwestii żywności to jest ona odrobinę droższa niż w Polsce, chociaż niektóre produkty takie jak wino czy oliwki są tańsze. W Madrycie budżet najbardziej obciążają koszty komunikacji i mieszkania. Bilet miesięczny dla drugiej strefy dla osób poniżej 23 roku życia kosztuje aż 39 euro. Ceny pokojów w Madrycie zależą w głównej mierze od położenia. Ceny pokoju w typowym mieszkaniu studenckim wahają się od 200 euro na przedmieściach do 500 euro w samym centrum. Największa dysproporcja, którą zauważyłem występuje w cenie wejściówek do klubów. W Białymstoku gdzie studiuję kosztują one ok 10 zł, natomiast w Madrycie w weekend jest to wydatek rzędu 15-20 euro. Nie da się ukryć, że stypendium w wysokości 400 euro miesięcznie, nie wystarczy na pokrycie dużej części wydatków.
 
M.A: Jak wyglądają zajęcia – czym różnią się od tych w Polsce? Jacy są prowadzący? 
 
A: Zajęcia na hiszpańskich Uniwersytetach różnią się od tych w Polsce. Wynika to z tego, iż w Hiszpanii wdrożono program boloński. Dużo częściej niż na polskich uczelniach przeprowadzane są różnego rodzaju kartkówki, sprawdziany. Zdarzają się też prace domowe, co u nas jest raczej rzadko spotykane. System ten wymaga zarówno od profesorów jak i od studentów większego zaangażowania, większej aktywności w trakcie roku akademickiego. Jest tu dużo więcej zajęć praktycznych takich jak rozwiązywanie kazusów, debaty, czy nawet próby symulacji rozprawy. Nie ma rozróżnienia na ocenę z ćwiczeń i wykładu, z każdego przedmiotu jest tylko jedna ocena. Wyniki z kartkówek mają duży wpływ na ocenę końcową, w zależności od przedmiotu stanowią od 30 do 50 procent oceny końcowej, reszta to egzamin. Prowadzący zajęcia z reguły są życzliwie nastawieni do studentów. Mniejszy jest też dystans pomiędzy studentami a prowadzącymi. Normalnym jest zwracanie się do ćwiczeniowców „na ty”. Jeżeli chodzi o podejście do Erasmusów to z reguły można liczyć na pomoc, dodatkowe wyjaśnienie ze strony prowadzącego, jednak raczej nie ma co liczyć na specjalną taryfę ulgową. Studenci zagraniczni przy zaliczeniach traktowani są podobnie jak hiszpańscy, choć oczywiście wszystko zależy od profesora.
 
M.A: Jak wygląda sama uczelnia, jakie standardy w niej panują. Położona jest daleko od uczelni? Mieszkasz w akademiku?
 
A: Uniwersytet, na którym mam przyjemność studiować, czyli Universidad Autonoma de Madrid jest uczelnią publiczną. Większość wydziałów w tym wydział prawa znajdują się na terenie kampusu akademickiego, który leży poza Madrytem. Jednak, mimo że uczelnia znajduje się poza miastem, jest z nim bardzo dobrze skomunikowana. Na znajdujący się na terenie kampusu dworzec kolejowy można z samego centrum Madrytu dojechać w 20 minut. Uniwersytet otoczony jest zielenią, budynek wydziału prawa jest dobrze wyposażony, sale są przestronne, tak jak większość innych wydziałów posiada własny punkt ksero, a biblioteka posiada bogaty księgozbiór, także tytułów anglojęzycznych. 
Zobacz: Jak wyglądają studia w Niemczech>>>
 
M.A: Jacy są rówieśnicy, czy i czym różnią się od kolegów i koleżanek z Polski?
 
A: Hiszpańscy studenci nie różnią się szczególnie od swoich kolegów z Polski. Tak jak i u nas część z nich systematycznie przygotowuje się do zajęć i aktywnie w nich uczestniczy, a część nie. Chociaż system w jakim prowadzone są studia w Hiszpanii nie pozwala na całkowite leniuchowanie w trakcie roku akademickiego.
 
M.A:Co sprawia największą trudność w zaadaptowaniu się na miejscu?
 
A: Nie miałem większych problemów z zaadaptowaniem się w Madrycie. Jest to miasto wielokulturowe, można tu spotkać studentów z całego świata. Mieszkańcy stolicy Hiszpanii są bardzo tolerancyjni, nikt tutaj nie ocenia jak ktoś się ubiera, jakiego jest wyznania czy jaki światopogląd prezentuje. Poza tym samo miasto mimo że jest wielką europejską stolicą, mającą ponad 3 miliony mieszkańców nie przytłacza. Madryt pełny jest różnych terenów zielonych, które są świetnie zagospodarowane i wręcz zapraszają żeby w nich pobiegać, pospacerować, a nawet zrobić piknik, co jest tutaj bardzo popularne. Jedyną okolicznością, która może utrudniać aklimatyzację osobom niemówiącym po hiszpańsku, jest słaba znajomość języka angielskiego wśród Hiszpanów.
 
M.A: Jak wygląda życie kuturalne w Madrycie?
 
A: Madryt zapewnia zarówno mieszkańcom jak i przyjezdnym bardzo bogatą ofertę kulturalną i rozrywkową. Miejsce dla siebie znajdą tutaj miłośnicy sztuki, gdyż Madryt nazywany jest miastem muzeów i teatrów. Niemal na każdej, większej ulicy centrum Madrytu można znaleźć teatr, natomiast muzea prezentują dzieła największych światowych twórców takich jak Picasso, Goya czy Monet. Niezliczona jest też liczba słynnych barów tapas oferujących swoim gościom typowe hiszpańskie przystawki takie jak tortilla, patatas bravas ( ziemniaki podawane z ostrym sosem) czy jamon serrano ( tradycyjna surowa szynka), które często podawane są zupełnie za darmo, jako dodatek do zamówionego piwa czy lokalnego specjału sangrii ( wino z sokiem owocowym). Madryt słynie również z życia nocnego. Można tu znaleźć naprawdę wiele klubów, w których grane są wszelkie gatunki muzyczne takie jak house, latino czy rock. Madryt jest wspaniałym miejscem również dla kibiców piłkarskich, a to za sprawą dwóch słynnych klubów piłkarskich, czyli Realu i Atletico. Erasmus tutaj jest wspaniałą okazją do zobaczenia największych piłkarskich gwiazd na żywo z trybun jednego z najsłynniejszych i największych stadionów świata – Santiago Bernabeu.
 
M.A: Czego nauczyłeś się podczas wyjazdu? Czy okaże się to pomocne w Polsce?
 
A: Wyjazd do Madrytu pozwolił mi przede wszystkim na poprawienie znajomości języka hiszpańskiego. Posługiwanie się danym językiem obcym w życiu codziennym jak i również na zajęciach akademickich jest zdecydowanie najlepszym i najszybszym sposobem na jego naukę.
 
Moim zdaniem wyjazd na uczelnię, na której studenci zagraniczni uczęszczają na te same zajęcia, co ich hiszpańscy rówieśnicy, naprawdę pozwala się czegoś nauczyć i gwarantuje ich wyższy poziom, niż w przypadku, gdy istnieją specjalne przedmioty tylko dla Erasmusów. 
 
Universidad Autonoma de Madrid oferuję do wyboru wiele przedmiotów z dziedziny prawa międzynarodowego zarówno publicznego jak i prywatnego, co pozwala na realne poszerzenie swojej wiedzy i jej wykorzystanie w trakcie kolejnych lat studiów czy też w karierze zawodowej. W przypadku mojej specjalizacji tj. prawa międzynarodowego prywatnego wyjazd ten pomógł mi w wyborze tematu pracy magisterskiej i zdobyciu wielu informacji, które by mi pomocne przy jej pisaniu. Tak więc wyjazd na Erasmusa niekoniecznie musi być okazją tylko i wyłącznie do zabawy. 
 
Kolejnym i być może najważniejszym doświadczeniem, na które pozwolił mi mój Erasmus jest poznanie wielu ludzi z całego świata, od Chin, przez Francję po Stany Zjednoczone i Meksyk. Wymiana międzynarodowa jest wspaniałą okazją do nawiązania przyjaźni z osobami z różnych krajów. 
 
Dziękuję za rozmowę.