Szkic przedstawił wiceminister sprawedliwości Marcin Warchoł. Aplikacja prowadzona przez uczelnie ma trwać dwa lata, prawo do jej prowadzenia uzyskają tylko najlepsze uniwersytety. 

Aplikant nie będzie miał patrona, zamiast tego współpracował będzie z tutorem, którym będzie adwokat lub radca prawny, którego wyznaczy uczelnia.

Resort chce postawić na praktykę, aplikanci będą mieli ćwiczenia, wykłady i warsztaty, będą brać udział w obowiązkowych symulacjach rozpraw sądowych oraz w szkoleniach w sądach i prokuraturach. 

Aplikacja będzie płatna - wysokość opłaty oraz liczba przyjmowanych osób (maksymalnie 300) ustalone zostaną w przepisach.

Absolwenci akademickiej aplikacji prawniczej obowiązani będą zdać ten sam państwowy egzamin zawodowy, co osoby kończące aplikację radcowską lub adwokacką