Przychodzi do mnie absolwent na rozmowę kwalifikacyjną. Nie ma żadnego doświadczenia, a już na wstępie żąda pensji, jaką zarabiają u mnie specjaliści – skarży się Gazecie Prawnej szef młodej firmy z branży nowych technologii. I zaczyna gardłować. O tym, że on zaczynał od pracy za darmo, że firmy nie stać na takie wydatki, że każdy ze znajomych przedsiębiorców był już w takiej sytuacji.

Zobacz: Brak umiejętności miękkich utrudnia absolwentom znalezienie pracy 

Aspiracje młodych obrosły legendą. Jednak takiemu wizerunkowi ostatnio ostro sprzeciwił się prezes banku centralnego Marek Belka. – Prowadzimy w NBP badania rynku pracy. Jedna z informacji mnie ścięła z nóg – mówił na antenie radia TOK FM. – Okazuje się, że średnie aspiracje przeciętnego absolwenta polskiej uczelni wyższej to 2 tys. zł na rękę. Dziękuję bardzo – skwitował.

Według badań młodzi, którzy nie znaleźli jeszcze pracy, nie odstają zbytnio od bezrobotnych. Chcieliby zarabiać ok. 2 tys. zł. W dodatku „osoby młode skłonne byłyby pracować za kwotę netto niższą niż obecnie pracujący o takich samych charakterystykach” – można przeczytać w „Badaniu ankietowym rynku pracy”, raporcie opracowanym przez Instytut Rynku Pracy przy NBP. Oczekiwania bezrobotnych są o prawie 10 proc. niższe niż stawki rynkowe. Statystycznie większe oczekiwania mają młodzi mężczyźni, różnica między absolwentem a jego koleżanką wynosi ok. 500 zł. Najniżej wyceniają się ci, którzy jeszcze nigdy nie pracowali.


Przeczytaj to na ten temat przeczytasz w serwisie Gazeta Prawna>>>